Podsumowanie czerwca i lipca 2022

Czerwiec i pierwsza połowa lipca to ostatnie tygodnie przed miesięcznym urlopem. Spędzam je więc na realizacji projektów, które mają mi zapewnić finansowanie wakacji i utrzymanie się po powrocie z nich. W 75% są to znowu prace w charakterze podwykonawcy dla nie swoich klientów. Decyduję się na nie tylko dlatego, że charakteryzują się dobrym stosunkiem czasu pracy do wynagrodzenia. W projektach takich przeliczam swój czas na dniówki w taki sposób, aby 3-5 dni pracy równały się miesięcznemu wynagrodzeniu etatowemu.

Mimo wszystko nie jestem z takiego stanu rzeczy w pełni zadowolony. Dniówka, dniówką, ale w większości przypadków poza samą pracą takie projekty wiążą się z pewną ilością spotkań, ustaleń, formalności, które też pochłaniają mój czas. Gdyby to byli moi klienci, po pierwsze byłoby sprawniej, po drugie zysk byłby większy. Firmy, dla których wykonuję usługi doliczają w końcu swoją marżę i jest to przeważnie marża na poziomie kilkudziesięciu procent.

To wszystko sprawia, że zaczynam znowu intensywniej myśleć o odcięciu się od stałej współpracy ze zleceniodawcami. Zaczynam się zastanawiać, czy po wakacjach nie ogłosić oficjalnie, że kończę z nimi współpracę. By to jednak zrobić muszę zintensyfikować prace nad rozwojem własnej firmy.

Budowanie społeczności i firmy

Mimo trwających projektów postanawiam ruszyć z budowaniem aktywnej społeczności wokół bloga OpenSecurity.pl. Dotychczas z czytelnikami miałem kontakt tylko poprzez newsletter i był to raczej kontakt jednostronny. Postanawiam to zmienić i założyć społeczność na Discordzie.

Aby zrobić to dobrze przechodzę kurs poświęcony budowaniu społeczności w celach biznesowych. Efekty są już na wstępie obiecujące. Ponad 200 osób dołącza do społeczności, której głównym celem ma być zdobywanie wiedzy i doświadczenia w temacie cyberbezpieczeństwa.

Mój plan zakładał początkowo, że to ja głównie będę przekazywał swoją wiedzę. W społeczności są jednak osoby, które mają już pewne doświadczenie i również są gotowe się nim podzielić. Liczę więc na to, że na pewnym etapie osoby te uda się zaktywizować na tyle, by trochę mnie odciążyć. W zamian chciałbym je stopniowo zapraszać do realizacji projektów biznesowych, a docelowo wyłonić wśród nich stałych współpracowników lub nawet wspólników.

Po długim okresie niepewności czy na pewno chcę budować firmę dochodzę jednak do wniosku, że dużo szybciej (choć niekoniecznie łatwiej) da się skalować biznes ze współpracownikami. Stawiam więc sobie za cel znalezienie takich osób, które nie koniecznie mają dużą wiedzę i doświadczenie, ale wykażą się zaangażowaniem. Wiedzę można bowiem zdobyć, natomiast nawet najlepszy specjalista nie będzie dobrym współpracownikiem jeśli będzie miał wszystko w du… żym poważaniu.

Sprzedaż online

W ostatnim podsumowaniu wyraziłem obawy, że chyba sprzedaż w sklepie na blogu powoli się kończy i będzie trzeba przygotować nowe produkty. Obawy te nie potwierdziły się jednak i zarówno w czerwcu, jak i lipcu pojawiły się zamówienia na poziomie ok. 1500 zł. Mimo, że cały czas nie są to jakieś znaczące kwoty, to praktycznie od 2 lat utrzymują się na tym poziomie i nie wymagają żadnego zaangażowania z mojej strony. Takie sumy wystarczyłyby np. by spłacać leasing za samochód. Zdecydowanie warto więc próbować swoich sił w sprzedaży produktów cyfrowych. Cały czas jestem przekonany, że sprzedaż ta będzie w przyszłości stanowiła znaczną część moich dochodów. Tutaj znowu jednak pojawia się potrzeba zaangażowania większej ilości czasu, a co za tym idzie skończenia z projektami w charakterze podwykonawcy.

Muszę wyjść z roli freelancera i wejść w rolę przedsiębiorcy. To jest bardzo ciężki etap, o czym pisałem przy okazji streszczenia książki Mit Przedsiębiorczości.

Wakacje

17 lipca ruszamy na podbój Albanii. Planujemy też zahaczyć o inne części Bałkanów (Bośnia i Hercegowina, Kosowo, Czarnogóra). W tym celu wynajmujemy naszego ulubionego ExpeditionVana , o którym pisałem już przy okazji podróży do Turcji.