Podsumowanie grudnia 2021

Grudzień zgodnie z przewidywaniami okazał się dla mnie najcięższym, ale też najbardziej owocnym miesiącem w roku. Owocnym głównie finansowo, gdyż stosując mój etatowy przelicznik zafakturowałem około 10.krotność starego wynagrodzenia. By być dokładnym, muszę jednak zaznaczyć, że część prac zafakturowanych w grudniu będę jeszcze wykonywał w lutym i marcu. Dwóch dużych klientów chciało po prostu wykorzystać swoje roczne budżety, a ponieważ nie miałem możliwości wykonać wszystkich prac w grudniu, dogadaliśmy się na fakturę z długim terminem płatności i dokończenie prac po feriach zimowych.

Dla mnie takie rozwiązanie okazało się również korzystne ze względów podatkowych. Mogłem dzięki temu rozliczyć się jeszcze na starych zasadach. Niestety nowy rok i nowy t.zw. ład podatkowy dadzą mi mocno po tyłku.

Nawał prac w grudniu i miesiącach jesiennych skłonił mnie do tego by znów zacząć na poważnie myśleć o rozwinięciu firmy. Zaczynam się zastanawiać jak pozyskać nowe osoby do współpracy.

Sprzedaż online

Tutaj bez większych zmian. Produkty ze sklepu na blogu nadal się sprzedają w ilości przynajmniej kilku miesięcznie. Co prawda rok temu w grudniu zamówień było dużo więcej, ale wówczas dorzuciłem do oferty nowe szkolenie. Nadal jednak nie jest źle i sprzedaje się kilka kursów po kilkaset zł.

Kolejną część dochodu pasywnego stanowi odnowienie dostępu do platformy szkoleniowej NajslabszeOgniwo.pl przez jednego z klientów. I jest to już kolejne odnowienie, co wskazywałoby na to, że moje kursy security awareness będą stanowiły powtarzalne źródło dochodu.

Dochód pasywny w tym miesiącu to ok. 3200 zł. To oczywiście za mało by porzucić inne zajęcia, ale cieszy mnie bardzo, że dochód ten jest powtarzalny.

Nowy produkt

W grudniu dokonuję też pierwszej sprzedaży nowego produktu, nad którym pracowałem od ok. roku. Jest to system dla sygnalistów sprzedawany w formule SaaS (software as a service). Pierwszy klient zakupił roczny abonament, a kolejny podpisał ze mną umowę, więc również w styczniu pojawi się sprzedaż.

W tworzeniu tego produktu bardzo pomogła mi książka Rework, którą opisywałem na blogu jakiś czas temu. Mocno wziąłem sobie do serca 3 poniższe zasady:

  • „Say no by default” – nie zgadzaj się na wszystko czego chcą klienci.
  • Nie przesadzaj z promocją, pozostań w cieniu – to dobre miejsce do testowania nowych idei.
  • Wystarczająco dobre jest OK.

Dzięki powyższym punktom straciłem 2 klientów, którzy byli gotowi zakupić produkt jeśli wprowadzę w nim zmiany. Wiedziałem jednak, że nie pogodzę jednoczesnej sprzedaży, wdrożeń u nowych klientów i modyfikacji, które będą wymagały utrzymywania kilku różnych wersji produktu. Miałem nawet moment, że chciałem wycofać się z całego przedsięwzięcia przytłoczony ilością spraw do ogarnięcia. Przypomniałem sobie jednak o 3 wymienionych powyżej zasadach. Dzięki temu mam pierwszych 2 klientów, którzy zapewnią mi minimalne finansowanie projektu i spokojną jego dalszą sprzedaż oraz ewentualny rozwój.

Gdybym prowadził agresywną sprzedaż i zgadzał się na wszystkie propozycje, być może miałbym już 5-10 omów. Wiązałoby się to jednak z obsługą klientów na dużo niższym poziomie i spowodowało spory stres. Ostatecznie jestem bardzo zadowolony, że postawiłem na stopniowy rozwój. Lepiej mieć dwóch zadowolonych klientów, którzy będą polecać nasze usługi, niż 10 średnio zadowolonych, którzy będą negatywnie wpływać na nasz wizerunek.

Co bardzo istotne, usługa ta jest usługą odnawialną i liczę, że raz pozyskani klienci będą generować cykliczne dochody przez wiele lat.

Czas wolny i rodzina

Po kilkanaście godzin dziennie spędzanych przy komputerze również w weekendy – to obraz ostatnich 2 miesięcy. Na szczęście w święta udało mi się w końcu odetchnąć. Potrzebowałem tego tak bardzo, że nawet kilka dni pomiędzy świętami a sylwestrem, w których planowałem początkowo pracować musiałem ostatecznie poświęcić na odpoczynek. Na sylwestra i nowy rok wyjeżdżamy z rodziną na kilka dni w Góry Sowie.