Podsumowanie maja i czerwca 2021

Znowu podsumowuję dwa miesiące razem, gdyż były do siebie dość podobne. Biznesowo działo się niewiele, sporo za to podróżowaliśmy z rodzinką. Zacznijmy zatem od spraw biznesowych.

Sprzedaż online o dziwo się kręci

Zarówno w maju, jak i w czerwcu sprzedaż ze sklepu na blogu OpenSecurity.pl przyniosła około 1500 zł netto bez jakichkolwiek działań reklamowych. Ten trend utrzymuje się już od dłuższego czasu i zaczynam dochodzić do wniosku, że powinienem mocno skupić się nad wydaniem kolejnych produktów. Większa oferta powinna się teoretycznie przełożyć na większą sprzedaż, o ile oczywiście będą to produkty równie trafione, jak np. hitowy dotychczas kurs z audytów bezpieczeństwa KRI.

Owoce Mailketingu

Myśląc o kolejnych produktach trochę podpatruję kolegów z branży IT, którzy robią duże sprzedaże i to po wiele wyższych cenach niż ja dotychczas. Chcąc się od nich czegoś nauczyć zakupuję od Macieja Aniserowicza kurs pt. „Mailketing„, poświęcony email marketingowi. Maciej zebrał w nim swoje doświadczenia ze sprzedaży za pomocą list mailowych kursów dla programistów na kwotę kilku milionów złotych!

Po pierwszych kilku modułach Mailketingu wprowadzam pewne zmiany w swoich listach mailowych i, co mnie bardzo cieszy, zaczynają one przynosić efekty. Moja grupa odbiorców, którą uważałem za mało angażującą się zaczyna nagle robić się aktywna. Chętnie odpowiadają na ankiety, a zdarza się nawet, że piszą do mnie z podziękowaniami za moją dotychczasową działalność edukacyjną na blogu.

Wracają szkolenia stacjonarne?

Poza sprzedażą w sklepie na blogu, w maju przeprowadzam dwa jednodniowe szkolenia online, a w czerwcu pierwsze od ponad roku szkolenie stacjonarne w Zakopanem (zdjęcie tytułowe to pierwsze od dawna służbowe śniadanie w hotelu przed szkoleniem . Ponieważ odbywało się ono w sobotę i trochę pokrzyżowało mi plany rodzinne, wyceniłem je drożej niż zwykle. W maju sprzedałem też kilka godzin konsultacji dla jednego ze swoich klientów, któremu rok wcześniej przeprowadzałem audyt. Te kilka dni pracy na przestrzeni maja i czerwca przekłada się na jakieś 150% starego etatowego wynagrodzenia. Mimo tego, że w porównaniu do etatu oba miesiące wypadają finansowo trochę gorzej, rekompensatą jest czas wolny i kilka wiosennych wyjazdów z rodziną, o czym poniżej.

Wycieczki weekendowe

W maju zaliczamy deszczowy piknik w lasach w okolicach Sierakowa, park dinozaurów w Rogowie oraz wycieczkę na Ślężę, która okazała się średnim pomysłem ze względu na tłumy. Wybraliśmy na szczęście mniej uczęszczany szlak i dopiero na szczycie czekało nas zaskoczenie.

W czerwcu zaliczyliśmy natomiast Bobrowy Szlak nad Wartą w okolicach Rogalina, Zamek w Głuchowie oraz Rezerwat Dębno nad Wartą.

Wyjazd kamperem

W maju na kilka dni wypożyczamy kampera. Chcemy przed wakacjami przetestować różne formy podróży z noclegiem poza obiektami hotelowymi. Na temat tego wyjazdu powstał osobny wpis, którym jednocześnie zainaugurowałem nowy dział bloga – podróże. Udajemy się na dwie noce na kamping zlokalizowany na wyspie jeziora Lubie oraz na jedną noc na kamping na plaży w Międzyzdrojach. Po szerszą relację odsyłam was do linkowanego powyżej wpisu.

Wyjazd Multivanem VW

W podobnym celu co kampera, w czerwcu wypożyczamy na weekend Multivana. Nie jest to co prawda wersja z możliwością spania (California), ale chcemy sprawdzić ile miejsca jest w tego typu „busie”, i jak się w nim spędza czas. Pakujemy namiot i ruszamy do Borów Tucholskich. Niestety załamanie pogody powoduje, że zamiast rozkładania namiotu spędzamy jedną noc w hotelu, nie wychodzimy ani razu na szlak, a do domu wracamy dzień wcześniej. Mimo wszystko wyrabiamy sobie opinię o podróży tego typu pojazdem, o czym więcej również w osobnym artykule w dziale podróżniczym.