Jak się podróżuje Multivanem

Równo miesiąc po testowym wyjeździe kamperem postanowiliśmy wypróbować kolejny środek transportu, którego zakup chodzi mi po głowie. Mowa o Multivanie firmy VW. Tym razem w podróż udaliśmy się tylko z młodszym synem ponieważ starszy w dniu naszego wyjazdu wrócił z wycieczki szkolnej i postanowił na weekend zostać u babci.

Jako pierwsze weryfikacji poddane zostało moje wyobrażenie dotyczące bagażnika Multivana. Gdy pod salonem, z którego wypożyczaliśmy samochód przepakowywałem zawartość bagażnika z naszej Kia Sportage do Multivana, okazało się, że żeby to zrobić musimy przesunąć do przodu ostatni rząd foteli. Bez tego zabiegu bagażnik jest zwyczajnie zbyt mały żeby zmieścić chociażby kilka większych toreb podróżnych.

Bagażnik Multivana już po przesunięciu ostatniego rzędu siedzeń do przodu

Powyższy zabieg spowodował natomiast, że drugi i trzeci rząd siedzeń praktycznie się ze sobą stykały. Można było jeszcze przesunąć do przodu drugi rząd siedzeń, ale wówczas kolidowało to z możliwością korzystania z wielofunkcyjnego stolika, który jest jednym ze znaków rozpoznawczych Multivana. Uniemożliwiłoby to też swobodne obracanie o 180 stopni przedniego fotela pasażera.

Wnętrze Multivana po przesunięciu do przodu 3. rzędu foteli

Przyznam, że mocno mnie to rozczarowało. Okazało się, że reklamowane przez VW funkcje, na które składa się 7 miejsc, obrotowy, wielofunkcyjny stolik, obrotowy fotel pasażera i pojemny bagażnik są dostępne na zasadzie wyłączności – w danym momencie możemy korzystać tylko z jednej z nich. Problematyczne okazało się też umiejscowienie fotelika dziecięcego w drugim rzędzie foteli, ponieważ kolidował on nieco ze stolikiem.

Gdyby nie fakt, że podróżowaliśmy w trójkę, komfort podróży Multivanem nie różniłby się w sumie znacząco od komfortu podróżowania dużym SUV-em. Do plusów Multivana na pewno natomiast zaliczyć należy dobrą widoczność wynikającą z jego wysokości i rozsuwane drzwi boczne, które w niepogodę dają możliwość wypicia kawy z takim np. widokiem:

Widok z wnętrza Multivana przez drzwi boczne
Widok z wnętrza Multivana przez drzwi boczne

Jak widać na powyższym zdjęciu, pogoda podczas wyjazdu nam nie dopisała. Praktycznie przez cały weekend lało i poza krótkimi spacerami do punktów widokowych (w Borach Tucholskich) nie byliśmy w stanie wybrać się na dłuższą wycieczkę pieszą. To też spowodowało, że zamiast noclegu pod namiotem postanowiliśmy poszukać ratunku na Bookingu. Multivan w standardowej, osobowej wersji nie posiada bowiem rozkładanych foteli tworzących przestrzeń do spania. A nawet gdyby takową posiadał, zastanawiam się jakiej gimnastyki wymagałoby wówczas rozłożenie bagaży i fotelika dziecięcego w taki sposób aby nie kolidowały one z rozłożoną, tylną kanapą. Planujemy to jeszcze kiedyś przetestować wynajmując wersję kamperową Multivana, czyli VW Californię.

Napęd 4Motion

Pamiętacie być może z wpisu dotyczącego naszej podróży kamperem, że jednym z branych przeze mnie pod uwagę środków transportu na wyprawy jest też samochód terenowy. Ponieważ Multivany produkowane są również w wersji z napędem na 4 koła, to właśnie taką wersję postanowiłem przetestować. I tutaj muszę przyznać, że nie rozczarowałem się, a nawet zostałem mile zaskoczony. W Borach Tucholskich zapuściliśmy się w poszukiwaniu pola campingowego daleko w las, drogą biegnącą przez głęboki, kopny piach. W miejscach, gdzie nasza Kia z napędem na 2 koła bez wątpienia by się poddała i zakopała, Multivan radził sobie bez najmniejszego zająknięcia. Ani razu nie musiałem wygrzebywać się z głębokiego piachu czy kombinować by złapać przyczepność. Problemem natomiast może się okazać manewrowanie tak dużym (w porównaniu z osobówką czy terenówką) autem na leśnych drogach, gdyby np. przyszło nam zawracać.

Piknik za miastem lub wypad pod namiot

Piknik za miastem to chyba najlepsze zastosowanie dla tego typu auta. Możemy udać się nim nawet z liczną rodziną na łono natury zabierając ze sobą niewielką ilość bagaży. Wówczas nawet w niepogodę, rozsuwane drzwi i duża tylna klapa pozwolą nam na swobodne przygotowanie posiłku np. przy wiacie piknikowej.

Piknik Multivanem pod wiatą
Piknik Multivanem pod wiatą

Auto to świetnie sprawdzi się też w podróżach z namiotem dając nam wygodne schronienie w przypadku załamania się pogody. We wnętrzu 4 osoby będą mogły wygodnie spędzić czas przy stoliku lub wybrać się na zwiedzanie okolicy. To jednak tylko trochę więcej komfortu, niż w przypadku tradycyjnej osobówki. O jakiejś kolosalnej przewadze Multivana trudno tutaj raczej mówić.

Podsumowanie

Multivan jest bez wątpienia świetnym i legendarnym samochodem, który od czasów słynnego „ogórka” cieszy się popularnością i kojarzy ze swobodnym podróżowaniem. Wydaje mi się jednak, że jego legenda nieco przerosła rzeczywistą funkcjonalność. W chwili obecnej jest to auto, któremu bliżej do dużego SUV-a czy biznesowej limuzyny, niż do środka podróży dającego coś więcej poza 4 wygodnymi fotelami. W praktyce jego użyteczność dla 4-osobwej rodziny będzie większa tylko gdy wymontujemy 3 rząd foteli i uzyskamy w ten sposób wielki bagażnik, w którym możemy umieścić masę sprzętu lub modułową zabudowę campingową. Idealny byłby może dla podróży w dwójkę – wówczas bylibyśmy w stanie znaleźć w nim również miejsce na spanie.

Do plusów na pewno zaliczyć należy 4Motion i gdybym kiedyś rozważał zakup tego auta to wyłącznie z tą wersją napędu. Rozczarowanie związane z wielkością i funkcjonalnością wnętrza daje nam natomiast zaletę w postaci niewielkich gabarytów auta. Zmieścimy się nim w każde miejsce przewidziane dla aut osobowych.

Podsumowując zatem, znowu chyba przekonaliśmy się, że nie jest to rozwiązanie idealne. Być może takie w ogóle nie istnieje, ale póki co mamy jeszcze do przetestowania VW Californię, dużego vana, pickupa i terenówkę. Do usłyszenia zatem w kolejnej relacji 😉